Czego Pan się boi, Panie Kukiz?

Paweł Kukiz właśnie mianował mnie Kiszczakiem. Bez obaw Panie Pawle, nie zamierzam wprowadzać stanu wojennego. Nic Panu nie grozi, proszę się nie bać i spać spokojnie.

Swoją drogą zastanawiam się, czym przestraszyłem Pawła Kukiza, żeby mnie porównywał aż do generała stanu wojennego?

I teraz co, mam odpowiadać podobnie? Mam Pana też jakoś przezwać? Ogłosić konkurs wśród moich zwolenników, kto wymyśli najbardziej absurdalne albo najśmieszniejsze przezwisko na Kukiza?

To mogłoby być nawet zabawne, ale nie o to chodzi. Do tej pory było tak: Kaczyński obrzucał obelgami Tuska, a Tusk Kaczyńskiego, i tak im płynął czas. Zamiast rozmawiać o ważnych sprawach, wzajemnie się obrażali. Tuskowi płynęła ciepła woda w kranie, Kaczyński odkrywał kolejne spiski smoleńskie, a Polska miękko wchodziła w dryf. I dzisiaj całkowicie słusznie Polacy mają tego dość.

No a teraz Pan właśnie dołączył do klubu zgranych polityków, którzy ani nie mają nic do powiedzenia, ani nie umieją normalnie rozmawiać, tylko potrafią się wzajemnie obrażać. To ja poproszę – mnie w to niech Pan nie wciąga, ja w to nie gram.

Proponowałem Panu rozmowę, normalną rozmowę o sprawach ważnych dla naszych wyborców. Nic nadzwyczajnego, ludzie codziennie ze sobą rozmawiają na te i inne tematy. No, chyba że się boją. Wtedy nie rozmawiają, wtedy atakują, często ślepo i głupio. Pan nie chce rozmawiać. To ja zapytam – czego się Pan boi, Panie Kukiz?

I z tym pytaniem zostańmy – czego Pan się boi, Panie Kukiz?

Na euro możemy wygrać

Rzeczpospolita: Z punktu widzenia ekonomisty, czego Panu brakowało w prezydenturze Bronisława Komorowskiego?

Ryszard Petru: Prezydenturę oceniam bardzo pozytywnie. Choćby obecnie gorący temat SKOK – wciągnięcie przez Prezydenta SKOK-ów pod nadzór bankowy stało się dla ich klientów zbawienne, dzięki temu ochronili swe depozyty. Z  innych działań: projekty ustaw zakładające rozstrzyganie niepewności na korzyść podatnika czy o uldze inwestycyjnej uważam za wyjątkowo korzystne i ważne dla gospodarki. Z uwag, zwróciłbym uwagę wyłącznie na zmiany w OFE – w moim przekonaniu lepiej byłoby gdyby ustawa o OFE zabierająca nam 150 miliardów oszczędności została skierowania do Trybunału Konstytucyjnego przed podpisaniem.

Magdalena Ogórek proponuje napisanie prawa od nowa, w tym również prawa podatkowego. Jak Pan ocenia pomysł kandydatki SLD, która chce powołania komisji kodyfikacyjnej złożonej z ekspertów, którzy napiszą nowe prawo podatkowe? Czytaj dalej

Scenariusz na 2015 rok

Rok 2015 zapowiada się ciekawie. Z jednej strony optymizmem może napawać siła polskiej gospodarki – wzrost oparty o mocny popyt wewnętrzny zarówno ze strony polskich konsumentów jak i przedsiębiorstw. Do tego dojdą jeszcze środki unijne, które zwiększą popyt inwestycyjny. Gdyby nie nieprzewidywalne otoczenie zewnętrzne, oczekiwać by można dynamiki wzrostu powyżej zeszłorocznej.

Z drugiej strony zasadnicza zmiana cen na rynku surowców może powodować daleko idące perturbacje w realnej gospodarce, szczególnie w krajach uzależnionych od cen surowców. Dalsze głębokie spadki cen ropy naftowej mogą doprowadzić do poważnego kryzysu w Rosji, wraz z niewypłacalnością wielu przedsiębiorstw a także z dalszym osłabieniem rubla. Taki scenariusz oznaczałby załamanie eksportu w kierunku wschodnim.

Dodatkowym czynnikiem ryzyka jest recesja w strefie euro, która będzie osłabiać koniunkturę gospodarczą w Polsce. O ile perturbacje takie jak w 2010 nie powinny nam grozić, to jednak niepokój związany z ryzykiem wyjścia Grecji ze strefy euro czy też brak perspektyw wzrostu w średnim okresie nie będą czynnikami sprzyjającymi polskiej gospodarce.

Trzecim czynnikiem ryzyka są wybory w Polsce. Często niestety w historii bywało tak, że w okresie przedwyborczym składano obietnice, które powodowały, że tworzona po wyborach koalicja stawała się zakładnikiem wcześniej składanych zobowiązań.

Można mieć tylko nadzieję, że żaden z tych czarnych scenariuszy się nie zrealizuje.

Polska B jest dziś pod Warszawą

Rzeczpospolita: Koalicja PO-PSL będzie rządziła w prawie wszystkich województwach przez kolejne cztery lata. Wyborcy utrzymali też wielu prezydentów z PO? Czy to znaczy, że uważamy iż miasta i województwa są dobrze rządzone przez dotychczasową ekipę?

Ryszard Petru: W przypadku prezydentów dużych miast to wyborcy kierowali się innymi kryteriami niż w przypadku sejmików wojewódzkich. Mieszkańcy miast oceniali sytuację i stawiali na zmianę lub kontynuację. Ryszard Grobelny przegrał walkę o Poznań, bo najwyraźniej miasto nie rozwijało się w takim tempie jak by sobie tego życzyli mieszkańcy.

Rz: Za mało środków unijnych pozyskiwał?

RP: Duże miasta rozwijają się w tempie 10 proc. rocznie i nie jest to wcale zasługa środków unijnych, tylko całościowej strategii. Przypadek Wrocławia pokazuje, że nie środki unijne, a cała infrastruktura intelektualno-naukowa otwarta na przedsiębiorców jest kluczem do sukcesu. Czytaj dalej