Założenia makroekonomiczne powinny być konserwatywne

W tym roku czeka nas najgłębsze spowolnienie od 2001. Wtedy wzrost gospodarczy wyniósł 1.2 procent, w tym roku będzie zapewne w okolicach 1 procenta. To bardzo silne wyhamowanie, a ten mizerny wyrost będzie głównie podtrzymywał eksport netto. W większości sektorów gospodarki mamy do czynienia ze stagnacją, co wyraźnie obrazują tak zagregowane wskaźniki jak produkcja przemysłowa czy sprzedaż detaliczna balansujące w okolicach zera. Po stronie inwestycji mamy wciąż do czynienia z ujemną dynamiką inwestycji publicznych, co nie może dziwić w kontekście bazy z poprzedniego roku jak również obecnych problemów budżetowych, które przekładają się na znacznie niższe niż poprzednio wydatki infrastrukturalne. Z inwestycjami prywatnymi nie jest tak źle jak się powszechnie sądzi, nie są one jednak w stanie zrekompensować ubytku wydatków publicznych i dodatkowo dodatnio kontrybuować do wzrostu. Po stronie konsumpcji prywatnej zmagamy się już od paru dobrych miesięcy z dynamiką bliską zera. Czytaj dalej

Wyzwania na najbliższe lata

Diagnoza

  1. Polska przeżywa najgłębsze spowolnienie od 2001
  2. Przyczyny są inne niż wtedy – dziś głównie kryzys w Europie i brak sił witalnych w Polsce
  3. Zarówno ten jak i przyszły rok będą trudne. Sądzę, że poprawę możemy zobaczyć dopiero w 2015, w Europie i w Polsce. W Europie sprawy idą w dobrym kierunku, ale powoli niestety.
  4. Czekają nas więc dwa chude lata i na taki wariant trzeba się przygotować.
  5. Skończyły się proste rezerwy wzrostu – grozi nam trwałe niższe tempo wzrostu wydajności.  Gospodarki nie ma jak pobudzić z pieniędzy publicznych – i jak wiemy z doświadczeń – nie tędy jest droga.

Stad leninowskie pytanie: co robić?

Rekomendacje

1. Proste rezerwy są na ukończeniu. Ale Polska transformacja się nie skończyła – wciąż mamy:

  • nieefektywny system ochrony zdrowia
  • aparat skarbowy z mentalnością z PRL
  • wciąż dalece nieefektywny system edukacji z Kartą Nauczyciela w roli głównej
  • w dobie smartfonów wciąż stoły na wlokących się latami  rozprawach sędziowskich uginają się pod stertami akt
  • niejasne plany zagospodarowania przestrzeni, ślimaczące się zezwolenia na budowę, sprzeczne interpretacje podatkowe, na kolanie stanowione prawo
  • pomimo 24 lat transformacji wciąż za dużo jest sektora państwowego w gospodarce, szczególnie w energetyce
  • no i brak stabilnych reguł gry. Likwidacja OFE byłaby najgorszą tego egzemplifikacją.

2. Sądzę, że większość tych zaniedbań i zaniechań wynika najczęściej z nieświadomości polityków. Chcą dobrze, ale nie wiedzą co czynią. Bo skąd mają wiedzieć jeśli większość z nich poza parlamentem albo pracą na państwowym etacie świata nie widziała.

3. Polsce potrzeba jest kontynuacja transformacji, na poziomie drugiej generacji reform. Oprócz likwidacji reliktów PRL, o których wspomniałem, potrzebne są reformy które są również wyzwaniem w Europie Zachodniej:

  • większa aktywność zawodowa
  • większa elastyczność w produkcji i w pracy
  • mniej wydatków sztywnych w budżecie
  • strategia na dobre przyjęcie euro w Polsce
  • więcej prywatyzacji, mniej rad nadzorczych
  • więcej sektora prywatnego, mniej państwowej partyzantki. Dlaczego np. w Warszawie nie powstają prywatne parkingi? Dlaczego wszelkie inwestycje infrastrukturalne są z państwowej kasy?
  • więcej zrozumienia po stronie uczelni, że uczą do pracy a nie dla przyjemności.
  • więcej współpracy pomiędzy  światem nauki a przedsiębiorcami

4. W Polsce wciąż jest dużo biedy, bałaganu, beznadziei. Wyzwania wciąż są poważne. A tylko bogata Polska będzie bezpieczna!