Rząd, który staje się zakładnikiem związków zawodowych zawsze przegrywa

Rząd, który staje się zakładnikiem związków zawodowych zawsze przegrywa – rozmowa z Ryszardem Petru

Związki zawodowe, obecne głównie w dużych zakładach państwowych nie uwzględniają polskiej rzeczywistości, a rzeczywistość jest dość brutalna i smutna. Jesteśmy biednym państwem i jeśli obywatelom bardziej przykręci się śrubę, efekt może być taki jak w Hiszpanii – brak pracy.”

Z Ryszardem Petru, ekonomistą i przewodniczącym Towarzystwa Ekonomistów Polskich, rozmawiamy o planowanych zmianach w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych

Martyna Niedośpiał: Chciałam zacząć od tego jak według Pana rynek zareaguje na obciążenie pracodawców większym oskładkowaniem?

Ryszard Petru: Nie wiem, w jakiej formie rząd ostatecznie przyjmie tę ustawę. Obawiam się, że może skończyć się to pogłębieniem szarej strefy. Co do zasady jednak, gdyby chodziło tylko o oskładkowanie do minimum pensji krajowej, to uważam, że tego typu rozwiązanie łączy ogień z wodą, dlatego że daje gwarancję pracownikowi minimalnej składki i nie jest zbyt inwazyjne gospodarczo. Tylko, że musimy mieć świadomość, że bardzo wiele firm, kierując się kryterium najniższej ceny wygrało przetargi (zwykle państwowe) oferując właśnie najniższą cenę. I teraz, w przypadku podwyższenia składek, te firmy będą musiały znaleźć nowe osoby, które zgodzą wykonać się tę samą pracę za nominalnie niższe wynagrodzenie i zwolnić poprzednio zatrudnionych. Ważną częścią problemu z umowami na czas określony jest sposób, w jaki państwo dokonuje przetargów publicznych. Czytaj dalej

Krótka lekcja ekonomii

Wtorkowa Rzeczpospolita doniosła, iż według sondażu Homo Homini „przeszło 60 proc. ankietowanych popiera odprowadzanie składek emerytalnych od umów zleceń i umów o dzieło, nawet w przypadku jeśli będzie to oznaczało niższe wynagrodzenie”. Akceptacja stabilności zatrudnienia nie jest żadnym zaskoczeniem, każdy wolałby pracować w warunkach bardziej stabilnych, a opłacanie składek tę stabilność zwiększa. Tyle, że jak to zwykle w sondażach, czym innym są deklaracje a czym innym sytuacja realna, w której zleceniobiorca stoi przed konkretnym dylematem: czy dostać mniej na rękę, czy też akceptować rozwiązanie mniej stabilne. Czytaj dalej

„Śmieciówki” czy umowy czasowe?

Na nowo powróciła dyskusja o tym, czy ta forma umowy o pracę jest dobra dla korzystających z niej. Zanim wylejemy przysłowiowe wiadro pomyj na tę formę zatrudnienia, dobrze byłoby rozdzielić sytuacje, gdzie mamy do czynienia z patologią, a gdzie umowy te używane są zgodnie z ich przeznaczeniem. Czytaj dalej

Jak więcej płacić

Artykuł ukazał się w magazynie Forbes

Problem z tym wzrostem płac jest wyolbrzymiony. Dla firm, w których płace rosną szybciej niż wydajność, w dłuższej perspektywie nie ma przyszłości. Bo przez jakiś czas ten szybszy wzrost płac zjadać będzie zyski, aż do momentu, kiedy zyski przerodzą się w straty.

Jak rozumiem apel o podwyżki dotyczy tych, których na to stać i którzy w większym niż dotychczas stopniu powinni podzielić się z pracownikami tym, co się wspólnie uda wypracować. Brzmi dość przekonywająco. Zanim jednak sięgniemy do kieszeni pracodawców, musimy zrozumieć czy ta niechęć do płacenia wynika ze złej woli, czy też z czegoś więcej. Porównując więc udział wynagrodzeń w gospodarce pomiędzy Polską a Europą, powinniśmy sobie odpowiedzieć, z czego ta różnica wynika. Czytaj dalej