QE w Polsce?

Niedawno na łamach FT pojawił się artykuł sugerujący potrzebę luzowania ilościowego w Polsce podobnego do tego z USA czy Japonii. Powód? Deflacja.  No cóż, taki widocznie jest teraz nastrój na świecie z dominującym poglądem, że tylko zalewem pieniądza można będzie rozwiązać największe bolączki gospodarcze współczesności. Czytaj dalej

Wnioski po pięciu latach

Po upadku Lehman Brothers dominowało przez pewien czas  przekonanie, że tylko państwo może wspierać i ratować gospodarkę, że rola rządu w gospodarce powinna wzrosnąć, i że to sektor prywatny był odpowiedzialny za kryzys. Dzisiaj wiemy, że obraz jest znacznie bardziej skomplikowany, że to przede wszystkim zła polityka państwa przyczyniła się do błędów sektora prywatnego, co w konsekwencji doprowadziło do najgłębszego od lat 30. załamania gospodarki. Przekonanie to zachwiała Grecja, która na skutek nieodpowiedzialnej polityki państwa zbankrutowała. Wstrzymało to apetyty etatystów do dalszej ekspansji państwa w gospodarkę. Czytaj dalej

Kiedy państwo może interweniować

Kiedy i na jakiej zasadzie państwo może interweniować w gospodarkę? To jeden z największych dylematów ekonomii od lat. W okresie kryzysu nastąpiła niespotykana jak na świat wolnorynkowy skala interwencji w gospodarkę. Można podzielić ją na trzy obszary: wsparcie dla sektora finansowego, zwiększenie inwestycji publicznych w pobudzanie gospodarki, wsparcie finansowe dla branż znajdujących się w głębokim kryzysie. Każdą z tych kwestii należy oceniać osobno. Typowym błędem popełnianym przez komentatorów życia gospodarczego jest wrzucanie wszelkich interwencji do zbioru wspólnego i na tej podstawie wnioskowanie, że wszystkie one były niezbędne, o czym ma świadczyć jedna wybrana. Czytaj dalej

Jaka jest tak naprawdę rola banków centralnych w dzisiejszym świecie

Do niedawna wydawało się, że powoli wracamy do normalności. FED co prawda wciąż nie chce dać jednoznacznego sygnału kiedy zacznie wycofywać się z kolejnej rundy monetarnego luzowania, to jednak rynek od pewnego czasu wyczekuje (z niepokojem oczywiście) tego typu zapowiedzi. Wszystko miało wracać powoli do normy, tyle że Bank Japonii zasypuje od dwóch miesiący gospodarkę yenami, chcąc podwoić w ciągu dwóch lat podaż pieniądza w gospodarce. Skala ekspansji w porównaniu z wielkością gospodarki będzie znacznie większa niż w przypadku FED FED, nie mówiąc już o EBC. Bliższa natomiast będzie temu co robi Bank Anglii, który skupił ponad 30 procent wszystkich wyemitowanych obligacji. Oczywiście pytanie zasadnicze jest takie, jakie przyniesie to skutki dla gospodarki, zarówno te pozytywne jak i te uboczne.

Zacznijmy od pozytywnych. Jednym z zasadniczych celów tej polityki jest dostarczenie płynności bankom, które bez tego nie byłoby w stanie spełniać swej podstawowej roli w gospodarce – płynnościowej.  I to się udaje. Kolejnym celem było przełożenie tej nadpłynności na wzrost akcji kredytowej i potanienie kosztu pieniądza. Uważa się, że o ile zarówno w USA jak i w Wielkiej Brytanii udało się obniżyć koszt pieniądza, o tyle wciąż nie ma pomysłu jak tego konia doprowadzonego do wodopoju zmusić do wypicia wody. Innymi słowy wciąż ten łatwy pieniądz w żaden sposób nie przekłada się na akcję kredytową, szczególnie w obszarze małych i średnich przedsiębiorstw. Cały więc zamysł aby poprzez luzowanie monetarne pobudzić gospodarkę za bardzo się nie sprawdza. Zwolennicy jednak tłumaczą, że bez tego zastrzyku stanąłby zupełnie sektor bankowy – i tu trudno się z nimi nie zgodzić. Czytaj dalej

Cypr w restrukturyzacji

Całe podejście do rozwiązania problemu niewypłacalności Cypru to popis wyjątkowo nieprofesjonalnego zarządzania kryzysowego. Warto przypomnieć, że Cypr zwrócił się o pomoc dziewięć miesięcy temu, a tzw. trojka zebrała się 15 marca z zupełnie nieprzygotowaną strategią i w niespełna dwa dni zaproponowała rozwiązanie, które nie dość że zostało odrzucone przez parlament, to jeszcze doprowadziło do niepotrzebnej nerwowości na rynkach finansowych. A także zablokowania systemu bankowego na Cyprze aż do dziś. Co więcej wprowadziło niepewność w krajach objętych programem pomocy i obawę, że podobne metody mogą być w użyciu w ramach ratowania niewypłacalności państwa. Wygląda na to, że w końcu przyjęto rozwiązanie, które i tak jest dość radykalne, ale znacznie bliższe standardów niż pierwotny pomysł obłożenia z dnia na dzień podatkiem wszystkich depozytów ludności. Czytaj dalej