Polska B jest dziś pod Warszawą

Rzeczpospolita: Koalicja PO-PSL będzie rządziła w prawie wszystkich województwach przez kolejne cztery lata. Wyborcy utrzymali też wielu prezydentów z PO? Czy to znaczy, że uważamy iż miasta i województwa są dobrze rządzone przez dotychczasową ekipę?

Ryszard Petru: W przypadku prezydentów dużych miast to wyborcy kierowali się innymi kryteriami niż w przypadku sejmików wojewódzkich. Mieszkańcy miast oceniali sytuację i stawiali na zmianę lub kontynuację. Ryszard Grobelny przegrał walkę o Poznań, bo najwyraźniej miasto nie rozwijało się w takim tempie jak by sobie tego życzyli mieszkańcy.

Rz: Za mało środków unijnych pozyskiwał?

RP: Duże miasta rozwijają się w tempie 10 proc. rocznie i nie jest to wcale zasługa środków unijnych, tylko całościowej strategii. Przypadek Wrocławia pokazuje, że nie środki unijne, a cała infrastruktura intelektualno-naukowa otwarta na przedsiębiorców jest kluczem do sukcesu. Przyciąga dobrych pracodawców, ci przyciągają dobrych studentów, a dobrzy studenci wymagają dobrych nauczycieli. I wszyscy oczekują lepszej komunikacji – w ten sposób miasto się rozwija. Powstaje efekt kuli śniegowej. Podobnie jest w Katowicach. Prezydent Uszok nie zadłużał miasta po to żeby pozyskiwać środki unijne. Przeciwnie – był bardzo ostrożny w wydawaniu pieniędzy. Natomiast miał strategię rozwoju, którą konsekwentnie realizował. Na początek rozpruł miasto, wybudował nowe arterie, a później postawił na nowe inwestycje: dworzec (środki publiczne), galerię handlową (środki prywatne) i powstało nowe centrum miasta –  bo te złożyły się w spójną całość. Środki unijne w żadnym wypadku nie mogą być patentem na rozwiązywanie problemów miast. Nawet mogą stać się problemem, bo na nowe inwestycje trzeba się zadłużyć, żeby pozyskać środki unijne, a potem jeszcze je utrzymać, jeżeli są nietrafione. Ważne aby je tak wykorzystać, aby dały podwaliny do przyszłej przedsiębiorczości.

Rz: Skoro mówi pan o efekcie kuli śniegowej, to w przypadku Wrocławia jakoś wolniej się ona toczy, skoro prezydent Rafał Dutkiewicz ledwo-ledwo wygrał wybory.

RP: Nie wykluczam wariantu zmęczenia kontynuacją. A być może zaszwankowała też komunikacja z mieszkańcami. Ale kierunek rozwoju miasta nie jest kwestionowany. W ostatni piątek byłem we Wrocławiu aby poprzeć prezydenta Dutkiewicza. Nie słyszałem zasadniczych zastrzeżeń co kierunku rozwoju miasta. Wcześniej poparłem też prezydent Łodzi Hannę Zdanowską, która wygrała w pierwszej turze dlatego, że realizuje strategię, która może w końcu dać temu miastu szanse dogonienia liderów. Mieszkańcy jak widać też w to uwierzyli. Zdanowska podobnie jak Uszok na początek rozpruła miasto. Oczywiście te działania nie przynoszą jeszcze efektów ale widać, że jest to działanie spójne, stoi za tym przemyślana strategia. I ona jest w tym wiarygodna, a to jest klucz do sukcesu w wyborach na prezydenta miasta. Poza tym trzeba się cały czas starać. Nie jest tak, że miasto osiągnie pewien poziom rozwoju i potem wszystko kręci się samo, a prezydent może osiąść na laurach.

Rz: W takim razie co pan powie o fenomenie Gdyni, w której prezydent wygrywa kolejne wybory w cuglach, a to miasto ma na koncie fatalną inwestycję w lotnisko, które nikomu nie jest potrzebne. Chyba tylko mieszkańcom do poprawy dobrego samopoczucia.

RP: Jest w tym dużo racji. Ale prezydent Szczurek sprawia wrażenie człowieka skromnego, a przy tym otwartego. Jest cały czas blisko ludzi. A więc w tym przypadku najwyraźniej odgrywają rolę inne względy niż ekonomiczne. Pewne jest jednak, że można przejeść środki unijne albo wydać je tak, żeby zbudować podwaliny pod wzrost. Krótko mówiąc przyciągnąć inwestorów. Takie działania widzę we Wrocławiu, ale tez i w Łodzi.

Rz: Świetne wyniki w tych wyborach osiągnęło PSL. Jak pan to tłumaczy?

RP: Nie rozumiem wyniku PSL-u. Nie sądzę, by Polacy głosowali na tę partię tylko po to, żeby ona nadal była w koalicji z PO. Ten argument mnie nie przekonuje. Tak czy inaczej koalicje PO-PSL zostały utrzymane w większości województw i jest to o tyle zaskakujące, że widać duże różnice w rozwoju poszczególnych województw. Sądzę więc, że ludzie w tych wyborach bardziej kierowali się szyldem partyjnym, a mniej osobistą refleksją i skutecznością sejmiku. Po prostu nie byli w stanie ocenić, co województwo samorządowe zrobiło dla regionu.

Rz: Ma pan pewnie na myśli problemy Mazowsza, którym od 12 lat rządzi Adam Struzik z PSL i nadal będzie rządził.

RP: Nie da się ukryć, że Mazowsze nie jest wzorem rozwoju. Problem tego regionu polega na ogromnym zróżnicowaniu dochodowym. Mamy bardzo bogatą Warszawę i otaczający ją wianuszek bardzo biednych miejscowości – Łomża, Ciechanów, Radom, Siedlce. One wszystkie znajdują się w promieniu 100 km od Warszawy i powinny z tego korzystać, a jedynie na tym tracą. Mazowsze jest podręcznikowym przykładem jednego z większych zróżnicowań dochodowych w Unii Europejskiej. I na pewno sposobem na rozwiązanie problemu nie jest ładowanie pieniędzy w te miejscowości, tylko rozwój infrastruktury łączącej je ze stolicą, tak by zyskiwały na bliskości Warszawy. One powinny eksportować usługi i towary do Warszawy i z tego żyć. Tymczasem tam jest nostalgia za PRL, co widać po wyniku wyborów.

Rz: Tym Pan tłumaczy znakomity wynik PSL na Mazowszu?

RP: Tak. To jest wybór za opieką państwa, za nadzieją, że ktoś im pomoże. Ponad 10 lat temu jako współautor raportu Banku Światowego o polityce regionalnej porównywałem zróżnicowanie dochodowe na Mazowszu. Niestety,  po 10 latach w Unii Europejskiej i pod tym względem niewiele się zmieniło.

Rz: Teraz będzie nowy prezydent Radomia, Ciechanowa i Łomży. Może coś się zmieni?

RP: Widocznie była autentyczna potrzeba zmiany i pojawił się dobry kandydat. Zobaczymy co z tego wyniknie. Uważam jednak, że w tym wianuszku mazowieckim ta nostalgia za opiekuńczym państwem jest bardzo widoczna. Miasta, które wymieniliśmy, były miastami wojewódzkimi. Miały jakiś przemysł, który upadł, a nowy się nie pojawił – za to zawitała tam bieda. Moim głównym zarzutem do władz Mazowsza jest to, że nie udało się połączyć tych miast ze stolicą. W Małopolsce sytuacja ma się zupełnie inaczej. Kraków ma na pewno mniejszy potencjał niż Warszawa, a jednak wianuszek okalających go miast rozwija się znakomicie – Wadowice, Nowy Sącz, Oświęcim mają swoje firmy i ludzie z tego korzystają. Na Dolnym Śląsku jest nieco inaczej. Dominują inwestycje w aglomeracji wrocławskiej, ale zasysają pracowników z całego województwa, a nawet z Opola. Warszawa jest tak duża, że zasysa ludzi z całej Polski, a z Łomży czy Ciechanowa – nie.

Rz: Nie było na Mazowszu nie było dobrej strategii rozwojowej?

RP: Nie znam wszystkich strategii ale widzę, że wyjeżdżając z Warszawy wyjeżdżamy z Europy. Na wysokości Góry Kalwarii zaczyna się Polska B, co widać gołym okiem. A nie było żadnych powodów by tak się stało. Co innego gdy mamy do czynienia z miastami oddalonymi od centrum na przykład przy granicy ukraińskiej, która przestała napędzać wymianę handlową. To są obiektywne trudności utrudniające rozwój. Tutaj nic takiego nie występowało.

Rz: Niektóre miasta na ścianie wschodniej radzą sobie bardzo dobrze od wejścia do Unii Europejskiej.

RP: Rzeszów radzi sobie fantastycznie, wygląda imponująco. Całe Podkarpacie lada moment przestanie być Polską B. A z Mazowszem jest kłopot, bo najgorsze jest czekanie na mannę z nieba, albo na to że przyjdzie rząd i nam coś da. To jest prosta droga do ubóstwa. Mam nadzieję, że nowy prezydent Radomia nie będzie liczył wyłącznie na sympatię pani premier, tylko stworzy własną strategię. Oczywiście jest pewien problem z tym, że większość inwestycji infrastrukturalnych z powodu Euro 2012 skończyło się na linii Wisły i trzeba je dokończyć. Ale to też nie tłumaczy zapóźnienia Mazowsza.

Rz: Jak pan ocenia dużą liczbę głosów nieważnych w tych wyborach?

RP: Przyznam, że mnie to bardzo niepokoi. Nie wierzę w to, że ludzie specjalnie skreślali wszystkich. Moim zdaniem w tej sprawie po prostu zawiodło państwo, pokazało swą nieefektywność. A to jest typowa rola państwa – w organizacji wyborów nikt go nie zastąpi.

Rozmawiała Eliza Olczyk. Wywiad ukazał się w dzienniku Rzeczpospolita 3 grudnia 2014 roku

 

49 Komentarze

  1. Czy potrzebujesz kredytu? jeśli tak, to stosuje się teraz swoimi danymi
    1.Full Nazwa: 2.Sex: 3.Age: 4.Phone: 5.Fax: 6.Country: 7.Amount potrzebne:
    8.Duration Okres:

    skontaktuj się z nami (johnharry723@gmail.com) z telefonem
    podanie.
    Czekamy na szybką odpowiedź.

  2. Hiszpania: Sąd Najwyższy orzekł: kredyt oparty o kurs waluty obcej (franka szwajcarskiego lub jena) jest złożonym instrumentem pochodnym podlegającym Dyrektywie MIFID i określonym obowiązkom informacyjnym

    Opracowanie i tłumaczenie: Tomasz Sadlik
    Tłumacz przysięgły języka hiszpańskiego
    Prezes Stowarzyszenia Pro Futuris
    Lider partii PRO Porozumienie Ruchów Obywatelskich

    Id. Cendoj: Sąd Najwyższy. Sekcja Prawa Cywilnego
    Siedziba: Madrid Sección: 991
    Rodzaj orzeczenia: Wyrok
    Data orzeczenia: 30/06/2015 Nº Recurso: 2780/2013
    Sprawozdawca: RAFAEL SARAZA JIMENA
    Postępowanie: CYWILNE
    Przewodniczący składu sędziowskiego: Francisco Marín Castán SENTENCIA
    Orzeczenie numer: 323/2015
    Wydane dnia : 30/06/2015
    Postępowanie kasacyjne

    Opis ogólny z prasy i komunikatu prasowego hiszpańskiego SN:

    Tłumaczenie: Tomasz Sadlik źródło: http://asuapedefin.com/…/el-tribunal-supremo-considera-que…/

    Zezwalam na korzystanie przez prasę, portale, etc, cytowanie tego tłumaczenia i jego omawianie bez ograniczeń i bezpłatnie – autor tłumaczenia; jet to tłumaczenie wstępne; do dopracowania stylistycznego, możliwe drobne nieścisłości terminologiczne, nie zmieniające sensu przekazu 0 Tomasz Sadlik Cytując proszę podać źródło pierwotne oraz nazwisko tłumacza – Tomasz Sadlik – jest to warunek bezpłatnego korzystania z tego źródła.

    • Produkt pt. Kredyt hipoteczny oparty o kurs wybranej waluty obcej jest derywatem finansowym, kompleksowym instrumentem, do którego mają zastosowanie zarówno dyrektywa MIFID, jak i Ustawa o instrumentach finansowych
    • Bank ma obowiązek poinformowania każdego klienta przed podpisaniem umowy o ryzyku związanym z przedmiotową operacją spekulacyjną

    Sąd Najwyższy wydał orzeczenie dotyczące kredytów hipotecznych opartych o kurs walut obcych, które sprawiają tyle problemów tysiącom hiszpańskich rodzin. Mimo iż orzeczenie nie przyznaj w pełni racji pozywającym, uznając, że mają oni „profil klienta eksperta. Są to wysoko kwalifikowani profesjonaliści (ona jest dyrektorką wyższego szczebla, a on adwokatem i przedsiębiorcą), a małżonek który samodzielnie i jako pełnomocnik żony podpisał umowę na ten produkt jest specjalistą prawa bankowego, a konkretnie kredytów hipotecznych opartych o kursy walut, które stanowiły właśnie przedmiot tej umowy wnosił o anulowanie z powodu wprowadzenia w błąd co do jego natury”, to orzeczenie to wprowadza nową doktrynę orzecznictwa co do przepisów, jakie mają mieć zastosowanie przy określeniu jakie obowiązki informacyjne spoczywały na podmiocie, który tej pożyczki udzielił,

    Nasz Sąd Najwyższy nie mógł tego wyrazić bardziej dosadnie:

    „Sąd uznał, że produkt „hipoteca multidivisa” jest jako pożyczka instrumentem finansowym. Ponadto jest to pochodny instrument finansowy, jako że określenie wysokości zobowiązania jednej ze stron umowy (spłata rat kredytu i obliczenie kapitału pozostałego do spłacenia) zależy od wartości, jaki osiągnie inna wartość, zwana instrumentem bazowym, w tym przypadku będącym walutą obcą”. A jako finansowy instrument pochodny związany z walutami obcymi wchodzi w zakres Ustawy o Rynku Instrumentów Finansowych i jest to złożony instrument finansowy zgodnie z definicją art. 79bis8 tej Ustawy, zgodnie z treścią obowiązującą po zmianach wprowadzonych Ustawą numer 47/2007 z dnia 19 grudnia, wdrażjącą do hiszpańskiego porządku Dyrektywę 200/39/WE z dnia 21 kwietnia, MIFID (Markets in Financial Instruments Directive), która zotała wprowadzona Królewskim Rozporządzeniem 217/2008 z dnia 15 lutego (…).

    W konsekwencji powyższego podmiot pożyczkodawcy ma obowiązek spełnienia obowiązków informacyjnych wymaganych przez ww. Ustawę o Rynku Instrumentów Finansowych (….).

    W przedmiotowym przypadku podmiot finansowy nie dopełnił obowiązków narzuconych mu przez art. 79.bis Ustawy o Rynku Instrumentów Finansowych, to jest obowiązku poinformowania klientów w sposób zrozumiały jaka jest natura oraz ryzyko tego skomplikowanego pochodnego instrumentu finansowego, na jaki podpisują oni umowę. Pozwana podnosiła w trakcie całego sporu, że nie miała obowiązku udostępniania takich informacji, ponieważ transakcja ta była wyłączona spoza zakresu zastosowania Ustawy o Rynku Instrumentów Finansowych, z czym jak widać, Sąd się nie zgodził.”
    (…)

    Komunikat prasowy wydany przez Sąd Najwyższy

    Orzeczenie to wskazuje, że przedmiotowe przestępstwo banku [to jest pominięcie] obowiązku informacyjnego samo w sobie nie unieważnia w pełni Umowy, natomiast trzeba uznać zaistnienie błędu, który spowodował, że podpisanie tej umowy było obarczone wadą oświadczenia woli [jednej ze stron].

    (…)
    „To co [w tym konkretnym przypadku] nie obarcza błędem faktu udzielenia zgody, a w związku z tym nie byłoby uzasadnione orzeczenie unieważnienia umowy, to postawa osoby, która znając [naturę] składnika umowy zakładającego wysoki stopień przypadkowości oraz naturę związanego z tym ryzyka uznała, że może uzyskać zysk z tej właśnie cechy przedmiotowej umowy, pomyliła się w swoich kalkulacjach i przeciwnie do swoich oczekiwań poniosła straty, a nie uzyskała zysku”, podano w [uzasadnieniu] orzeczenia.

    Dodano, że w tym konretnym badanym przypadku nie nastąpił błąd, który obarczyłby zgodę, gdyż w przypadku zaistnienia takiego błędu „najmniej prawdopodobne biorąc pod uwagę kwalifikacje zawodowe pozywającego oraz korespondencja wymieniana z pozwaną instytucją finansową, błąd taki nie byłby wybaczalny w przypadku takich kwalifikacji zawodowych”.

  3. Tak to prawda i trzeba to powiedzieć, że duże miejscowości w Polsce w porównaniu z małymi to jak niebo a ziemia, niestety dysproporcje między nimi są bardzo widoczne. Są one ogromne i nie sposób ich nie zauważyć, jest to niestety bardzo smutne. A najgorsze jest to, że rzeczywiście nic nie wskazuje na to, iż miało by się to zmienić.

  4. Nazywam Hawkins, jestem z Polski, żonaty, i zostały poszukiwania prawdziwej firmy pożyczki w ciągu ostatnich 2 lat i wszystko, co mam był kilka oszustw, którzy dokonali mnie do nich zaufanie, a na koniec dnia, wziął wszystko moje pieniądze i wyszedł mi moneyless, cała moja nadzieja została utracona, i irytować i sfrustrowany, ja straciłem pracę i bardzo trudno nakarmić moją rodzinę, nigdy nie chciałem robić nic na temat przedsiębiorstwa będą pożyczki netto już, więc poszedł do pożyczania trochę pieniędzy od znajomego, powiedziałem mu wszystko, co się stało, a on powiedział, że może mi pomóc, że zna firmę kredytu, która może mi pomóc, że właśnie dostałem pożyczkę od nich, że skierował mnie, w jaki sposób ubiegać się o pożyczki , zrobiłem, jak mi powiedział, i stosowane, nigdy nie wierzył, ale próbowałem i ku mojemu zdziwieniu dostałem pożyczkę w 45 minut i nie mógł uwierzyć własnym oczom, jestem szczęśliwy i bogaty dziś i jestem dziękując Bogu, że takich firm pożyczkowych tak nadal istnieją po to oszustwo gwiazd na całym miejsc, prosimy radzę wszystkim, którzy tam są w potrzebie pożyczki, aby przejść do pani Stella Rene Kredytowej Firm przez e-mail {mrsstellareneloanfirm@hotmail.com}, że nigdy nie zawiedzie, swoim życiu zmieni jak moja nie.

    Hawkins

  5. Witam rzeczywiście trzeba powiedzieć, że podkarpackie nie wygląda już tak biednie jak miało to miejsce jeszcze kilka lat temu. Dodatkowo muszę powiedzieć, że widziałem, że ciągle tam się coś dzieje. Budowy dróg i tak dalej. Warszawa ma kupę długów, na dziś i ciężko sobie wyobrazić, żeby to się szybko skończyło.

  6. oczywiście nie możemy wątpić w to jak bardzo pomogły nam środki unijne, ale rzeczywiście jest tak jak pan mówi – nie można walczyć o te środki za wszelką cenę. bo potem zostajemy z inwestycjami, które nie przynoszą zysków. i w konsekwencji musimy dopłacać do tego interesu.

  7. Prawda jest taka, że większość wyborców nie ma pojęcia w jakiej kondycji finansowej jest ich dzielnica, miasto czy region. Cieszą się jak idą nowym chodnikiem, to im wystarcza. A na prezydenta miasta głosują, bo go lubią, a nie dlatego, że przyczynił się do trafnych inwestycji.

  8. Pewnie i Was kuszą przed świętami reklamy w telewizji mówiące o „darmowych pożyczkach”. Ale jak to naprawdę z tymi pożyczkami jest? Ja szukając odpowiedzi na to pytanie trafiłam na http://pozyczki-opinie.pl/forum/ i poczytałam opinie o firmach i samych pożyczkach. Jeśli i Wy zastanawiacie się nad tym, czy brać pożyczkę, czy nie, to powinniście zajrzeć na to forum.

  9. „Mamy bardzo bogatą Warszawę i otaczający ją wianuszek bardzo biednych miejscowości – Łomża, Ciechanów, Radom, Siedlce. One wszystkie znajdują się w promieniu 100 km od Warszawy i powinny z tego korzystać, a jedynie na tym tracą. … ”

    Rozumiem,

    a czy o „Janosikowym” Pan Ryszard słyszał i policzył?
    Złupione Mazowsze biednieje, za to piękne drogi łączą nikomu nieznane wsie gdzieś w Polsce.

    pzdr
    w

  10. i jeszcze jedno Piotrze, mysle ze z tym biednym jest tak mniej wiecej w kazdym kraju. Interesuje mnie los gorzej sytuowanych ludzi bo po prostu jestem empatyczna i wiem ze jesli im pomoge to wroci to do mnie w jakis sposob, niekoniecznie bezposrednio. Ludzi interesuje to w nieiwielkim stopniu bo sa zapedzeni, zamiast isc do lasu w wolnej chwili pedza do galerii handlowych zeby obejrzec swieze dostawy tandety wyprodukowanej na Dalekim Wschodzie. Nie oceniam, staram sie robic to co uwazam za stosowne, a juz na pewno niczego nie oczekuje od panstwa, i nigdy tak nie bylo. Wystarczy ze zapewnilo mi edukacje, na dosyc dobrym poziomie, teraz czerpiac z tego profity mam okazje zrewanzowac sie temu panstwu. Postawa roszczeniowa jeszcze nigdy nie byla az tak rozpowszechniona, moze powinnismy poskromic swoje apetyty na „miec” i skupic sie bardziej na „byc”. Mielgo weekendu.

  11. Piotrze, nadmierna opieka socjalna to tez problem. Rozleniwia i prowadzi do destrukcji spolecznej, najlepszy przyklad masz w Szwecji. kazdy emigrant chce do tego kraju bo wie, ze tam panstwo zatroszczy sie o niego, nie musi myslec o niczym…Nie jest moim marzeniem zyc w takim kraju. rzeczywiscie dodatki socjalne na dziecko powinny byc w Polsce wyzsze, ALE powinny byc potwierdzone rachunkiem na co wydane zostaly pieniadze. W przeciwnym razie 85% zagospodaruje pieniadze tak jak Turcy w Austrii (na biezace wydatki, dzieci ida tam do szkoly nie znajac niemieckiego a wiele z nich nie mialo w zyciu ksiazeczki w reku). Niestety, znajac nasze zapedy do kombinatorstwa w wiekszosci rodzin dzieci nie odnioslyby zadnych korzysci. odnosi sie to do wielu innych aspektow opieki spolecznej. Dodatkowo, problem w tym ze ludzie ktorzy rzeczywiscie tej pomocy potrzebuja najczesciej sie po nia nie zglaszaja, chetnie za to wyciagaja reke (nawet po 100pln) wszelkiej masci kombinatorzy i oszusci…

  12. Wszystkiemu winne niskie płace , które zależą w dwóch przypadkach od kapitału/kapitalistów , a w jednym od pracowników . Biedni konsumenci nie będą rozwijać kraju . Te wysokie wskaźniki nieważnych głosów to niemy protest przeciwko bylejakości obecnych elit partyjnych wszystkich partii . Bylejakości i nieporadności co było widać też w niestarannym przygotowaniu ostatnich wyborów ( winni aktualni gospodarze każdego szczebla ) , a przecież naród stać na radosne święto demokracji , tylko blokuje je POPIS tracąc energię na wzajemne przepychanie a nie na twórczą pracę dla kraju .

    • Święta racja Panie Józefie. Ludzie pieniędzy z kosmosu nie wezmą, a takie życie to co to za życie. Państwo zamiast zapewnić każdemu pracę za godziwe pieniądze, pieniądze, które przecież zaraz do niego [państwa] wrócą w postaci podatku, woli oskarżać się wzajemnie. Ja w tym roku nie głosowałem bo uważam, że dopóki rządzący nie zaczną myśleć przede wszystkim o nas – nie ma sensu.

  13. Sprawdza się przysłowie: „Czegoś biedny – boś głupi. Czegoś głupi – boś biedny.” Te miasta i gminy, które miały dobre zarządy zadbały o pozyskanie środków unijnych na rozwój edukacji i infrastruktury, a to spowodowało przyciągnięcie inwestorów, którzy dają podatki na utrzymanie szkół, infrastruktury i spłatę kredytów. Wystarczy porównać Rzeszów i Przemyśl, albo Szczecin i Gdynię

  14. Nie nie zgadzam się. Polska „C” znajduje się 30 km. od W-wy. Mieszkam w wiosce Beniaminów gdzie jeszcze rok temu nie było ZADNEJ komunikacji. Teraz są cztery mikrobusy rano i cztery wieczorem. W zimie droga przez las do Baiłobrzegów jest LODOWISKIEM. Rok temu doprowadzono wodę ale kabla swiatłowodowego już nie. Po co chłopkom intenet. No bo trudno nazwać 30-100 kbs prędkością. To co? Która to klasa?

  15. w tym kraju świat nie jest dla biedoty nie masz kasy jesteś śmieciem twój los nikogo nie interesuję , opieka socjalne w tym kraju to fikcja jej tak naprawdę niema , zasiłek na dziecko w MOPS to trochę ponad 100

  16. JAKOŚ WSZYSCY ZAPOMINAJĄ, ALBO BOJĄ SIĘ POWIEDZIEĆ, ŻE PAN GROBELNY PRZESADZIŁ ( w ostatnim czasie) Z WŁAŻENIEM W ” CZTERY
    LITERY” KOŚCIOŁOWI – I TEGO LUDZIE MIELI DOSYĆ !

  17. Warszawa jest w stanie zasysać Unijne środki bez opamiętania. Robi to kosztem całego województwa i tylko ona jest w stanie dołożyć swoje grosze do Unijnych inwestycji. Jest w stanie remontować prywatne posiadłości za wspólnie pozyskane fundusze, podczas gdy kilkanaście kilometrów dalej ludzie jak za czasów Piastów brną w błotach. Do tego gotowi dyskryminować tych, których nie stać na mieszkanie w Warszawie i do niej dojeżdżają.

    • Geograficznie rzeczywiście Łomżę można przypisać do Mazowsza, ale administracyjnie Łomża jest miastem w województwie podlaskim a nie mazowieckim. To dla mnie spore zaskoczenie, że zarówno pan Petru jak i dziennikarka z Rzeczpospolitej nie zwrócili na to uwagi. Mazowieckie jest pełne kontrastów – miasto Warszawa znacząco różni się od województwa i miejscowości położone kilkadziesiąt kilometrów od Pałacu Kultury i Nauki wyglądają często tak jakby czas zatrzymał się w latach 60 XX w.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.