Cypr w restrukturyzacji

Całe podejście do rozwiązania problemu niewypłacalności Cypru to popis wyjątkowo nieprofesjonalnego zarządzania kryzysowego. Warto przypomnieć, że Cypr zwrócił się o pomoc dziewięć miesięcy temu, a tzw. trojka zebrała się 15 marca z zupełnie nieprzygotowaną strategią i w niespełna dwa dni zaproponowała rozwiązanie, które nie dość że zostało odrzucone przez parlament, to jeszcze doprowadziło do niepotrzebnej nerwowości na rynkach finansowych. A także zablokowania systemu bankowego na Cyprze aż do dziś. Co więcej wprowadziło niepewność w krajach objętych programem pomocy i obawę, że podobne metody mogą być w użyciu w ramach ratowania niewypłacalności państwa. Wygląda na to, że w końcu przyjęto rozwiązanie, które i tak jest dość radykalne, ale znacznie bliższe standardów niż pierwotny pomysł obłożenia z dnia na dzień podatkiem wszystkich depozytów ludności. Czytaj dalej

Cypryjski błąd

Cypr od dawna był kolejnym kandydatem do wparcia finansowego ze strony Komisji Europejskiej i Funduszu Walutowego. Nikt się jednak nie spodziewał, że pomoc  będzie powiązana z tak drastycznym rozwiązaniem jakim jest propozycja obłożeniem podatkiem oszczędności i to wysokości 6.75 proc do 100 tys euro i 9.9 proc powyżej tej kwoty. To  wyjątkowo drakoński  i niespotykany dotychczas w rozwiniętym świecie pomysł, ze względu na to, że kosztami kryzysu dotknięci mają być bezpośrednio obywatele. Konsekwencją opodatkowania oszczędności będzie przede wszystkim drastyczny spadek zaufania do banków jak o do samego oszczędzania, jak i zachęta do oszczędzania poza krajem. A dla najbardziej zamożnych obywateli sygnał jest niestety taki, że wszelkie poważniejsze oszczędności bezpieczniej jest trzymać w ….  Szwajcarii. Czytaj dalej

Kryteria wejścia do strefy euro

Ponad tydzień temu odbyła się w Ministerstwie Finansów debata na temat przystąpienia Polski do strefy euro. Jednym z ciekawszych wątków tej dyskusji była kwestia kryteriów jakie Polska powinna spełniać przed przyjęciem wspólnej waluty. I nie chodzi wyłącznie o kryteria formalne z traktatu z Maastricht  ale przede wszystkim o dodatkowe kryteria, które zapewnią Polsce nie tylko bezpieczeństwo ale również sukces we wspólnej walucie. Te dodatkowe kryteria mają zapewnić aby polska gospodarka pozostałą elastyczną i dynamiczną w reżimie sztywnego kursu walutowego. To, że jest to możliwe pokazują przykłady krajów północnych Europy, które co prawda wraz z kryzysem na Południu Europy weszły w fazę silnego spowolnienia gospodarczego, ale wciąż na globalnym rynku są konkurencyjne. I o to właśnie chodzi, aby w przyszłości siła naszej konkurencji nie opierała się na taniej sile roboczej ale na wydajności i na wartości dodanej. Dlatego tak ważne są dodatkowe działania, które z jednej strony wzmocnią podażową stronę naszej gospodarki, z drugiej zaś wprowadzą mechanizmy zabezpieczające przed przegrzaniem rynku.

Po krótce wymienię główne ryzyka wiążące się z przyjęciem wspólnej waluty. Są to przede wszystkim: (i) ryzyko nadmiernego wzrostu cen aktywów; (ii) brak automatycznego stabilizatora konkurencyjności jakim jest elastyczny kurs walutowy; (iii) ryzyko nadmiernego wzrostu płac, co miało miejsce w większości krajów Południa, czego ostatecznym efektem był rosnący deficyt na rachunku obrotów bieżących; (iv) wyższa inflacja niż w dominujących krajach strefy euro. Celowo zostało użyte słowo „ryzyko”, gdyż wyszczególnione powyżej zagrożenia mogą ale nie muszą się zrealizować. Czytaj dalej

Strategia dla Polski musi być realna

Trudno znaleźć ekonomistę czy polityka gospodarczego, który byłby przeciwny trwałemu zwiększeniu wzrostu gospodarczego. Nie tylko Grzegorz Kołodko wolałby aby wzrost w najbliższych latach wynosił nie 1.5 procent a 4. Tyle, że nie da się tego zadekretować, a możliwości bezpośredniego oddziaływania rządu są dość ograniczone. To nie są lata 90-e gdzie bardzo wiele zależało od bezpośredniej polityki rządu – dziś gospodarka jest znacznie bardziej rynkowa, a siła oddziaływania państwa dokonuje się głównie poprzez działania regulacyjne, które muszą uwzględniać zewnętrzne uwarunkowania. Dziś podwyższenie podatków, co sugeruje prof. Kołodko, rodzi naturalną presję arbitrażową, którą jest niewspółmiernie łatwiej realizować, niż jeszcze 20 lat temu.  Nie wspominając już o podstawowej kwestii jaką byłoby  pogorszenie konkurencyjności naszego kraju. Podobnie interwencjonistyczny charakter ma propozycja natychmiastowego obniżenia stóp procentowych o 100 pb, przydałoby się uzasadnienie jak ten tańszy pieniądz przełoży się na chęć do inwestowania w sytuacji kiedy akurat koszt pieniądza nie jest główną przyczyną wstrzymywania inwestycji. No i dlaczego akurat o 100 pb a nie np. o 150 pb. Niestety zaproponowana przez prof. Kołodko na łamach Rzeczpospolitej strategia stwarza wrażenie przypadkowego zbioru pomysłów, które niekoniecznie przystają do obecnej rzeczywistości gospodarczej. Czytaj dalej