Niepewność wśród przedsiębiorców

 

W niedawno opublikowanym wywiadzie w Financial Times Jacek Rostowski ocenił, że w wszystko co najgorsze w Europie jest już za nami, a w 2014 roku możemy spodziewać się ożywienia gospodarczego. Taką prognozę należy uznać za wyjątkowo optymistyczną, przede wszystkim ze względu na wciąż nierozwiązane problemy konkurencyjności krajów Południa Europy. Nie ma też zbyt mocnych podstaw aby spodziewać się ożywienia gospodarczego w 2014 roku. Dzisiaj (9.10) zostanie opublikowana najnowsza prognoza gospodarcza MFW, która rewiduje w dół poprzednie prognozy i przewiduje stagnację w strefie euro do 2018 roku. W takich warunkach trudno oczekiwać znacznego odbicia wzrostu gospodarczego w Polsce. Najważniejsze jednak będzie to jak perspektywy gospodarcze oceniać będą przedsiębiorcy. Po kilku latach niepewności na rynku stali się oni odporni zarówno na urzędowy optymizm jak i kasandryczny pesymizm Roubini’ego. Analizują otaczającą ich rzeczywistość na podstawie wybranych wskaźników jak i zachowania rynku na którym działają. Dziś daleko jest do spokoju i optymistycznych ocen.

 

Ciekawe dane opisujące sytuację przedsiębiorstw publikuje najnowszy The Economist. Oprócz tak oczywistych informacji jak załamanie rynku samochodowego, szczególnie na Południu Europy, nowym wyzwaniem dla firm europejskich jest wzrost postrzegania ryzyka bankowego. Wzrost tej niepewności doprowadził już do tego, że największe niemieckie firmy przemysłowe wnioskują o licencję bankową, aby mieć możliwość lokowania środków bezpośrednio w EBC. W przypadku pozostałych przedsiębiorstw w ciągu ostatnich kilku lat można było zaobserwować silny wzrost zasobów gotówki, które wzrosły ze średniego poziomu powyżej 2 mld dolarów do prawie 10 miliardów obecnie. Podobny fenomen widoczny był również ostatnio w Polsce, tyle że u nas finansowanie inwestycji z środków własnych było zawsze głównym źródłem rozwoju, podczas gdy w Europie Zachodniej obecna sytuacja powinna być traktowana jako anomalia. Nie jest to jednak do końca zła informacja, pokazuje bowiem, że jest z czego finansować wzrost, tyle że jak na razie rosnący poziom zasobów gotówkowych świadczy raczej o obawach niż planach ekspansji. Pomimo ostatnich deklaracji EBC ratowania euro wszelkimi dostępnymi środkami, wciąż  globalne firmy wprowadzają procedury bezpieczeństwa na wypadek rozpadu strefy euro. Najbardziej popularnym mechanizmem jest ściąganie na noc środków z niektórych krajów Południa, tak aby nie być na narażonym na nagłą zmianę kursów walut dnia następnego. Zarządzanie antykryzysowe w Europie polega też na wymuszaniu natychmiastowych płatności w mniej wiarygodnych krajach wspólnej waluty. Polski tego typu problemy nie dotyczą – nasi partnerzy handlowi przerzucali od zawsze ryzyko kursowe na nasze firmy.

 

 

Ostatnim i chyba dla nas najważniejszym wnioskiem jest nowa tendencja coraz siniej obserwowana w dzisiejszej kryzysowej Europie jaką jest wielka transformacja ze stałych umów o pracę na umowy elastyczne. To co dla związkowców wydaje się najważniejszym postulatem ich dzisiejszych żądań dla przeciętnego pracownika może po prostu oznaczać utratę pracy dla najmniej zarabiających. Badania rynku pracy pokazują jednoznacznie, że główną słabością młodych absolwentów na rynku pracy jest ich brak doświadczenia i niechęć podejmowania przez pracodawców ryzyka zatrudnienia  i związanych z tym ewentualnych kosztów zwolnienia w przypadku porażki. Do tego dochodzi jeszcze widoczna w całej Europie, w tym również w Polsce, presja na marże, która zmusza do szukania oszczędności, w tym również oszczędności po stronie wynagrodzeń. Dlatego tak ważna była w poprzedniej odsłonie kryzysu polska elastyczność stosunków pracy, czego zabrakło w Hiszpanii czy w Portugalii. Stąd też w tamtych krajach prawie pięćdziesięcioprocentowe bezrobocie wśród młodzieży. Ważne aby o tej lekcji pamiętać.

 

Zaklinanie rzeczywistości na wiele się nie zda. Dla przedsiębiorcy kluczowa jest w miarę przewidywalna perspektywa. Obecne stadium kryzysu europejskiego takiego komfortu nie daje. Politycy mogą komfort ten zwiększać lub zmniejszać zmieniając na lepsze lub na gorsze obowiązujące regulacje. Jeśli mają być to zmiany popularne ale zwiększające sztywność warunków prowadzenia biznesu to lepiej ich wcale nie wprowadzać. Wnioski są takie same zarówno dla Europy jak i dla Polski.

 

3 Komentarze

  1. Re: Niepewność wśród przedsiębiorców [0]Poważne sprawy, poważny artykuł. Konkret, zero lania wody, chwalebne 9 punktów za podejście
    do sprawy. Autor pokusił się o tekst przekrojowy, dotykający głównych aktualnych problemów.
    Dlatego troszeczkę zabrakło mi wątku takiego, jak złoto inwestycyjne. Warszawa obserwuje z
    zaciśniętymi kciukami notowania metali szlachetnych. Jeszcze więcej narodu obserwuje z
    zaciśniętymi pięściami rozwój sprawy Plichty, ale o tym napisano już wystarczająco wiele. A
    ten młyn wody nie mieli.

  2. Re: Niepewność wśród przedsiębiorców [0]Bardzo interesująco zawsze się czyta artykuły Ryszarda Petru.
    Ciekawe jak niniejszy komentarz się ma do przytaczanej przez media awantury w rządzie
    pomiędzy D. Tuskiem, a J. Gowinem na temat opodatkowanie umów śmieciowych.
    Gowin był przeciw.
    Jak widać Ryszard Petru też odradza.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.