Świat po szczycie G20

 Po szczycie G20 nie obudziliśmy się w nowej rzeczywistości. To co zostało ogłoszone sukcesem, w rzeczywistości było czymś w rodzaju wspólnego komunikatu, którą drogą świat ma zmierzać. Ale wciąż daleko jeszcze do ustalenia kluczowych kwestii dotyczących zakresu i szczegółowości regulacji jak nowych przepisów rachunkowych, którzy miałby wprowadzić bardziej bezpieczne i mniej kryzysogenne zasady gry.

3 Komentarze

  1. Można w tym miejscu się zapytać, co nam do G20, skoro my ciułamy grosz do grosza. Takie myślenie powoduje, że skupiamy się na sobie i zaczynamy działać, szukać dobrych ofert i myślę, że jak najbardziej fajne oferty, które pozwolą nam odnosić zyski jest na http://starfinance.pl – naprawdę warto tam zajrzeć.

  2. Re: Świat po szczycie G20 [0]I tym stwierdzeniem „nie wolno dopuścić do upadku żadnego ważnego banku” dajemy jasny
    sygnał bankom, że nawet w przypadku nieodpowiedzialnego zarządzania państwo im i tak
    pomoże. To budzi wielką pokusę nadużycia.

  3. Re: Świat po szczycie G20 [0]Napisał Pan, że „nie wolno dopuścić do upadku żadnego ważnego banku – każdy bank w
    kłopotach musi być ratowany przez rząd (lub rządy).” Otóż skoro żyjemy w demokracji jako
    systemie politycznym i kapitalizmie jako systemie gospodarczym to jeśli ktoś podejmuje złą
    decyzję- złą w ocenie rynku- to za nią płaci. Dlaczego amerykańskie banki mają nie płacić
    za swoje błędy. Jeśli mój ojciec zarządzający miniprzedsiębiorstwem zatrufniającym 20 osób
    w Polsce podejmie złą decyzję to jego firma zbankrutuje i żaden rząd mu nie pomoże.
    Dlaczego zatem rządy mają pomagać bankom? Skoro one zatrudniają tylu fachowców i „mistrzów”
    i sobie naważyły takiego piwa i nie umiały przewidzieć pewnych faktów, czy zidentyfikować
    bańki spekulacyjnej, to niech je teraz wypiją same, a nie razem rządami i podatnikami.
    Powie Pan, że obywatele stracą pieniądze. A od czego jest bankowy fundusz gwarancyjny? I
    dlaczego 3/4 świata ma płacić za błedy Greenspana, który podgrzewał koniukturę kiedy była
    gorąca, a w konsekwencji błedy amerykanskich bankow? Jak nie umieli sobie poradzic to mamy
    ich teraz głaskać i jeszcze im pieniądze dawać. Jestem wielkim przeciwnikiem publicznej
    pomocy dla instytucji bankowych. To jest powrót do socjalizmu. Jak wszystko jest ok, jest
    hossa, koniuktura to konkurujemy, sprzedajemy etc. Jak jprzychodzi kryzys to przestawiamy
    się na socjalizm i dajemy biednym… Jeśli mój ojciec podejmie złą decyzję nikt go za to
    nie pogłaszcze, tylko da raczej pare….
    Dlatego nie wiem czy Pan zauważył, ale prawa rynkowe są teoretyczne, działa prawo
    silniejszego, większego, nie pozwólmy zbankrutować ważnym bankom bo będzie efekt domina, bo
    stracą kolejni etc. A jak zbankrutuje mikroprzedsiebiorstwo to tez bedzie efekt domina
    tylko lokalny, ktorym nikt sie nie przejmie. Dlatego z upadku jak np. upadku Gm należy się
    wręcz cieszyć, że to wreszcie upadło. To było tak nieefetywne, źle zarządzane etc. że to
    ten upadek to jest sukces. Czy nie będą przez to samochodów w USA produkować? Nie, dalej
    będą tylko będzie inny właściciel, który zamknie 1/3 fabryk, bo są nierenotowne.
    Dlatego kończąc ten wywód nie zgadzam się ani z przywódcami G20 ani z Panem, że należy
    pomagać bankom. Skoro mamy kapitalizm niech konkurują, a jak nie potrafią, to nich pójdą
    tam gdzie jest największy koszt alternatywny.
    Pozdrawiam
    Piotr

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.